Plan B, bo Pan Rak jest sprawiedliwy

Posted on Posted in Ubezpieczenia, Uncategorized, Zdrowie, Życie

Dziś miało być pół żartem, pół serio. Jednak ostatni miesiąc obfitował w wydarzenia o których postanowiłam napisać. Skłoniła mnie do tego lektura artykułu znajdującego się pod tym linkiem – http://matkazonaiklopoty.mamadu.pl/. Rak jest sprawiedliwy. Tak samo dotyka bogatych jak i biednych. Niektórych jednak stać na leczenie zagranicą, np. Damięckiego (artykuł), a innym pozostaje usiąść w kolejce z Korą (artykuł) i czekać na refundację terapii ratujących lub przedłużających życie.

Miesiąc temu

Wysoki, przystojny mężczyzna. Okaz zdrowia. Ambitny, prowadzący świetnie prosperującą firmę. Nie dostaje polisy ze względu na bardzo złe wyniki badań. Lekarz dzwoni do mnie by przekonać klienta, by nie bagatelizował wyników, bo mogą wskazywać na proces nowotworowy wątroby.

Piątek dwa tygodnie temu

Kobieta przed trzydziestką. Zdiagnozowano u niej zmiany na trzustce, które w 80% staną się złośliwe. Czeka ją usunięcie znacznej części trzustki i śledziony. Przestała opłacać polisę kilka miesięcy wcześniej. Obecnie nie ma możliwości wznowienia polisy, ze względu na historię chorobową.

Sobota dwa tygodnie temu

Kobieta po czterdziestce. Rok temu rozmawiałyśmy o ubezpieczeniu dla niej, ale stwierdziła, że ma ubezpieczenie grupowe i to jej wystarczy, a poza tym to co może ją spotkać gorszego niż zapalenie stawów na które cierpi. Zdiagnozowano nowotwór złośliwy tarczycy.

Czwartek w zeszłym tygodniu

Była żona mojego klienta. Matka kilkuletniej córki. Nowotwór mózgu z przerzutami.

Piątek w zeszłym tygodniu

Kobieta przed czterdziestką. Usuwała pieprzyki przygotowując się do sezonu letniego. Jeden pieprzyk wzbudził niepokój u dermatologa. Została skierowana do chirurga. Biopsja. Czerniak i rak kości.

Poniedziałek w tym tygodniu

Ojciec dwójki dzieci, 35 lat. Utrzymuje rodzinę, świetnie zarabia. Wyniki badań są tak złe, że nie dostaje polisy.

Podsumowując

I to już przestało być zabawne. Młodzi ludzie, nie spodziewający się choroby. Obciążeni kredytami hipotecznymi, utrzymujący rodziny, a nagle może się okazać, że nie będą w stanie pracować zarobkowo. Stana się skarbonką do której trzeba wrzucać pieniądze, bo leki, bo suplementy, bo prywatne badania, bo rehabilitacja…

Ostatni miesiąc to miesiąc przekładania spotkań. Nigdy w mojej karierze nie doświadczyłam czegoś podobnego. Dosłownie jak epidemia „Dziś nie mogę pani Olu, spotkajmy się w przyszłym tygodniu”. Nie należę do osób, które będą naciskać, prosić czy straszyć. Albo ktoś chce coś zrobić albo nie jest to dla niego ważne. Ogarnia mnie jednak bezsilność, gdy nałogowi przekładacze spotkań dzwonią, żeby dopytać czy mogę im załatwić wypłatę z ubezpieczenia grupowego.

Oczywiście że pomogę, jednak czym jest 5 czy 9 tysięcy złotych przy zachorowaniu na nowotwór złośliwy? Na serio uważasz, że to wystarczy? Że taka suma pieniędzy daje komfort chorowania? Nie wstyd Ci przed rodziną sięgać po pieniądze przeznaczone na wakacje czy zajęcia dodatkowe dla dzieci, bo trzeba zapłacić za prywatną tomografię? Tego chcesz dla swoich bliskich? Jesteś pewna, że po chemioterapii dasz radę siedzieć przy komputerze i zarządzać pracownikami, by firma nie upadła? Taki jesteś twardy, niezniszczalny, możesz imprezować z kolegami do rana, a nagle się okazuje, że bóle wątroby to nie jest niestrawność tylko zmiany nowotworowe. Planowałeś to? A czy Ty planowałaś, że typowy pieprzyk okaże się brzemieniem, który każe zapomnieć o wakacjach, o planach, o marzeniach?

Nie chcesz się ubezpieczać, to się nie ubezpieczaj. Ale przygotuj sobie plan B. Pomyśl co byś zrobił gdybyś był na miejscu jednej z tych osób o których napisałam powyżej. Bądź gotowy bo rak nie wybiera!